Życzenia na urodziny oraz inne okazje. Życzenia na Wielkanoc i Boże Narodzenie.
Banner
Banner

Kawały

Dowcipy o bacy

Zobacz najlepsze dowcipy o bacy. Najzabawniejsze kawały o bacach. Najlepszy humor spod samiuśkich tater. Góralskie dowcipy z najśmieszniejszymi gawędami bacy. Żarty z zachowaną góralską gwarą. Taki humor spodoba się nie tylko mieszkańcom podhala. Najśmieszniejsze dowcipy po góralsku. Bo z górala można pośmiać się najbardziej. Najciekawsze i najzabawniejsze docinki ze strony bacy. Nikt nie jest w stanie pozostać obojętnym na takie żarty o bacy. Humor głoszony przez bace na halach. Dobry żart to dobra metoda na udany dzień, na co pomoże dowcip o bacy.

Banner

Przez góry idzie kobieta z balejażem i widzi bacę pasącego owce:
- Baco! Jak Wam powiem ile macie owiec to mi dacie jedną? - pyta kobieta.
- A dom!
- To macie ich 132 sztuki!
Baca dotrzymał słowa i oddał kobiecie owcę.
Po kilku chwilach baca krzyczy:
- A jak Wam powiem jaki kolor włosów miała pani przed zafarbowaniem to mi pani odda owcę?
- No dobra oddam!
- To byłyście blondynką!
- A skąd baca wie?
- Bo mi pani owczarka zabrała!

Jedzie baca bryczką przez granicę.
Zatrzymuje go żołnierz i pyta:
- co wieziecie w tej beczce baco?
- sok z banana.
- ale banan nie ma soku.
- to masz pan, spróbuj.
Żołnierz próbuje. Krzywi się i mówi:
- fuj a jedź se baco dalej.
Na to baca do konia:
- wio Banan!!!!!!!!!

Reporter telewizji polskiej przeprowadza wywiad z 80-letnim góralem - Baco powiedzcie co wy robicie, że dożyliście tego wieku?
- Nie mogę powiedzieć!
- Dlaczego??
- Bo ojciec mi nie pozwala.
- To wy macie ojca?
- No pewnie! Poszedł z dziadkiem na ryby!

Warszawiak przyjechał do Zakopanego i mówi do Bacy:
- Baco powiedźcie: Chrząszcz brzmi w trzcinie!
Baca po chwilowym zastanowieniu odpowiada:
- Robok świrscy w trowie!

Jedzie gazda z gaździną furmanką.
Nagle niebo się zachmurzyło, rozszalała się burza.
Znienacka 20 metrów przed furmanką uderzył piorun.
A gazda patrzy w niebo, palec podnosi i mówi:
- Nooooooo...
Jadą dalej.
Po chwili następny piorun uderzył 5 metrów za furmanką.
Gazda znów podnosi palec i mówi:
- Noooooooooooooo...
Znowu jadą dalej.
Nagle kolejny piorun uderza w gaździnę jadącą na furmance, a gazda zadowolony:
- No!

Baca kocha się w nocy z żoną.
W pewnym momencie przydusił jej warkocz:
- Warkoc Jędruś, warkoc!
A Jędruś na to:
- Wrrrrr...

Siedzi Baca na górze a na dole idzie wycieczka i woła:
- Hej Baco co tam u góry słychać?
- Hej, co Was to obchodzi!

Baca wydłubał sobie oczy, powiesił je na drzewie i powiedział:
- Oczywiście.

Baca leży goły na trawniku.
Przychodzą turystki i się pytają:
- baco co robicie?
- a konia se posę

Pytają bacę:
- Czy te trzy dziewczynki są twoimi córkami?
- No.
- Ale one urodziły się tego samego dnia w odstępach piętnastominutowych!
- No to co?! Ja mom rower...

Jedzie baca z bacową i nagle zerwała się burza.
Piorun uderzył 10 metrów od furmanki.
Baca: NOOOOOO
Drugim razem piorun uderzył w bacową.
Baca: NO!

Bacowa budzi swojego męża w środku nocy.
- Antoś, pchła mi chodzi po plecach, złap ją i zabij.
- Zapal światło - doradza zaspany baca - jak Cię zobaczy, to sama
zdechnie ze strachu.

Baca żali się koledze:
- Telewizja kłamie nawet w prognozie pogody! Gdy w Warszawie spadło 20 centymetrów śniegu, to krzyczeli, że katastrofa pogodowa. A gdy u mnie po dach chałupę zasypało, mówili że są świetne warunki na narty!

Idzie baca brzegiem morza.
A tu słychać głos kapitana ze statku:
- Ahoj baco co tam robicie?
- A hoj Was obchodzi - odpowiada baca.

Pewnej nocy do domu bacy puka krasnoludek.
Baca mówi:
- czego szukasz?
- a przyszedłem się zapytać czy wam drewno potrzebne
- a nie drewna to ja mam dużo
Następnego dnia baca się budzi, patrzy a tu drewna nie ma

Przychodzi do Bacy pewien mężczyzna .
-witajcie Baco!
-no witom witom
-a gdybym policzył wasze owieczki do dalibyście jedną?
-tok
-232
-ooo panocku! Jak wyście to zrobili ?! A gdybym powiedział kim jesteście to oddalibyście owiecke?
-tak
-jesteście z Europejskiego urzędu rolnictwa!
-Skąd wiecie ???
-no bo wziął pan psa zamiast owiecki!

Przyjeżdża kuzyn do bacy w odwiedziny.
Wchodzi do domu bo deszcz leje i pyta się bacy:
- Czemu nie zakleicie dachu bo przecieka?
Baca na to:
- Przecie deszcz leje na dworze.
- A jak nie leje?
- To nie kapie.

Wywiad z bacą:
- Baco, jak wygląda wasz dzień pracy?
- Rano wyprowadzam owce na hale, wyciągam flaszkę i piję...
- Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka.
- Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. Wieczorem idziemy do Franka i czytamy jego rękopisy.

Spotyka się dwóch górali wysoko w górach.
- Baco, wełna drożeje!
- A kto tak powiedział?
- Wałęsa.
- A gdzie on pasie?

Baca siedzi na drzewie, przechodzący pytają się go:
- Baco co robisz na drzewie?
Odpowiada:
- Pilnuję.
O późnej godz. przechodzący pytają go:
- Baca co robisz na drzewie?
- Pilnuję.
Przechodzący:
- A czego?
Baca:
- Żebym nie spadł.

Turysta pyta się bacy:
- kim jestescie z zawodu?
- mechooptyk!
- a co robicie?
- optykam mchem chałupy!

Siedzi Baca razem ze skoczkami narciarskimi i wysłuchuje ich opowieści.
Pierwszy skoczek chwali się, że skoczył na odległość 100 metrów, drugi, że pobił rekord skoczni.
Na to Baca mówi:
- Jak ja skoczyłem z tej skoczni to lecę, lecę, patrzę - mijam koniec wybiegu, tam gdzie zatrzymują się inni, mijam Zakopane, mijam Gubałówkę, a tu jak halny nie powieje i wróciło mnie na 30 metr.

Idzie baca przez pustynię, spotyka araba i pyta...
- Daleko stąd do morza?
- No ze 30 km!
- To żeście se plażę odwalili.

Pewien baca postanowił popełnić samobójstwo nad rzeką.
Idąc tam wziął ze sobą gruby sznur.
Przywiązał go do grubej gałęzi i uwiązał na szyi.
Następnie zeskoczył z gałęzi ze sznurem na szyi.
Po skoku gałąź się ułamała a baca wpada do rzeki.
Ledwie się ratując wychodzi z rzeki i mówi:
- Cholera, przez tą gałąź prawie bym się utopił!

Rodzina przyjechała na wycieczkę w góry.
Idą do bacy i pytają:
- masz baco wrzątek?
- jest ino zimny....